Amber Expo Półmaraton Gdańsk 2017

Kiedy budziłem się rano, miałem pewne obawy czy poradzę sobie z dystansem półmaratonu jako pacemaker na czas 1:29:59. Już raz biegłem na ten wynik w Szczecinie, w tym roku, nie poszło mi najlepiej, a to wszystko przez problemy żołądkowe. Tak czasem bywa, jesteśmy tylko ludźmi. Spakowany byłem już dzień wcześniej, należało tylko jeszcze raz sprawdzić, czy wszystko jest. Zacząłem poranek od kawy i trzech kanapek z miodem. To mi pomaga, nie używam cukru, ale tutaj potrzebowałem go, więc wybrałem miód. O 7:15 miała przyjechać moja rodzina biegowa, Andrzej, Joanna, czyli Szalony Gdańsk biega. Byli w punkt.



Przed godziną 8 meldujemy się na parkingu Amber Expo. Ja lecę na spotkanie zająców i odbiór baloników. Jak później się okazało, biegniemy bez. Dla mnie to nie do pomyślenia, by nie było balonów, jak inni biegacze mają nas rozpoznać. Szkoda, że organizatorzy zawiedli nas biegaczy. Wracam do szalonej rodziny, impreza trwa na całego, przebieramy się i ruszamy na rozgrzewkę. Spotykamy pełno znajomych twarzy z różnych biegów. Oczywiście nie może zabraknąć zdjęć.





Wybija chwila, gdy trzeba się ustawić w strefie, szukam swojego kolegi, z którym mam prowadzić na dany czas, lecz nigdzie nie mogę go znaleźć i tu właśnie przydałyby się balony, których brak. Dużo biegaczy zaczepia mnie i pytają, jak zamierzam biec, cel był prosty, równo jak stół. Wiadomo, nie zawsze się tak da, ale czas każdego odcinka miał wynosić 4:15/km. Wybija start i lecę. Po kilometrze biegu dogania mnie mój partner, z którym mam prowadzić i przez kolejne kilometry, biegniemy równym tempem. Pierwsze 5 kilometrów wyszło świetnie, czas 21:09. Rozmowa trwa w najlepsze, tylko szaleńcy rozmawiają podczas biegu na 1:30. Ja do nich należę.



Kiedy zbliżałem się do znaku, iż za 200 m punkt żywieniowy informowałem grupę o tym. Kolejne 5 kilometrów, to rozmowa z biegaczami i sprawdzanie, czy wszystko gra, czy dobrze prowadzimy, jak się czują itd. My z Tomaszem Bagrowskim świetnie się bawimy, a wielu ludzi toczy walkę o swój sukces. Każdy kolejny krok to większa motywacja dla biegaczy. Ten odcinek trasy wyszedł w czasie 21:06, czyli 3 s lepiej od poprzedniego.Cały czas na twarzy uśmiech i pozytywna energia płynęła ode mnie. Tego dnia czułem, że mogę pobiec życiówkę, czułem się świetnie, jak nigdy, ale wiedziałem,iż mam robotę do wykonania. Nie dla siebie, a dla innych.



Trzecia piąta to jeszcze większą motywacja dla innych, wiedziałem, że oni tego potrzebują, widać było ich ciężką pracę, jaką wkładają w bieg. Tego dnia świetnie się bawiłem, miałem tyle energii, że nawet przed mostem na drodze zielonej, gdy usłyszałem muzykę, zacząłem tańczyć, śpiewać i biec. Uwierzcie mi da się. Widać jak bardzo jestem szalony, można powiedzieć nienormalny w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nakręcam ludzi, jak się da i o to chodzi. Uwielbiam to. Odnalazłem swoją motywację podczas biegu. To są wszyscy, którzy biegną ze mną na dany czas, gdy prowadzę. Te pięć kilometrów pokonujemy z czasem 21:02, wiec znowu ciut szybciej.



Przed samym końcem motywuje ludzi, ile wlezie, krzyczę, tracę gardło, ale warto było dla takich chwil. Wiem, że tym wszystkim, którzy chcieli, pomogłem, jak umiałem tego dnia. To niezapomniane przeżycie dla mnie. Czułem się naprawdę spełniony podczas półmaratonu, wiedziałem, że wykonuje kawał dobrej roboty dla startujących. Ostatnie 5 kilometrów to czas 21:31. Troszkę zwolniliśmy, ale był zapas, a nie mogliśmy wpaść na metę o minute za szybko. Mam nadzieję, iż mój, nasz bieg was uszczęśliwił. Chyba każdy z biegnących potrzebował takiej dawki szaleństwa. Uwierzcie mi, starałem się robić wszystko by was nie zawieść i to chyba mi się udało.



Na koniec pragnę podziękować mojej szalonej rodzinie, bez was by nie było mnie tu, gdzie jestem. Joanna, Andrzej wykonujecie świetną robotę. Dla mnie należycie do elity biegaczy. Joanna wykręciła rewelacyjny czas. 2:00:22, wiem, że możesz biec szybciej, stać cię na to ja to wiem. Andrzej cały czas mnie zaskakujesz i to pozytywnie 1:44:06 rewelacyjny wynik, gratulacje, trochę potrenujesz i 1:40 będzie złamane. Tomasz Bagrowski dziękuje za półtorej godziny świetnej zabawy, było mega, chcę to powtórzyć, może na 1:25?. Daniel Penk gratuluje świetnego czasu, musimy się w końcu wybrać na trening. I największy zwycięzca tego dnia to dla mnie Iwona Szabłowska, ma kobieta odwagę i serce do walki. Widać to było przez cały czas trwania Amber Expo Półmaraton Gdańsk, trenuj mądrze, a za rok lub na wiosnę złamiemy 1:25, już mi to obiecałaś, więc nie masz wyjścia. Gratulacje dla wszystkich, którzy podjęli rękawice. Oficjalny czas 01:29:49 miejsce 222 w kat m 25 38 miejsce.

2 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie