Piąty Wojewódzki Bieg Żuławski brzegiem Motławy

Cześć, ja znów w akcji tym razem ma dystansie 5 km. Jak w tytule był to V Wojewódzki Bieg Żuławski. W sumie nie planowałem tego biegu, nawet nie wiedziałem, że taki bieg istnieje. Jak widać, nie wiem o wszystkich biegach, które istnieją na pomorzu, czas to zmienić. Na bieg namówił mnie tydzień wcześniej znajomy. Jako iż imprez była wydarzeniem sportowym, ale miała cel charytatywny. W tym roku pobiegniemy dla 7-letniego Krzysia z Wiśliny, który zmaga się z bardzo ciężką chorobą. Dla mnie bomba pobiegnę i jeszcze pomogę, nie zastanawiałem się ani chwili, namówiłem Joanne Błoch która, startuje w barwach: Szalony Gdańsk Biega.


Start przewidziany był na godzinę 13:00. Jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, odebrałem numer (wiadomo) i przy okazji spotkałem znajomego, który tez biega wszędzie tam gdzie ja. Na imprezie był także jeden z ambasadorów Biegu Arasmusa. Szczerze nie poznałem go w pierwszych chwilach, ale Grzegorz Neubauer poznał mnie, przybiliśmy piątkę i udaliśmy się na rozgrzewkę. Cel był prosty, pobiec ile fabryka dała. Nie tak do końca nie było, zakładałem sobie cel, było to tempo 3:35-3:45/km i złamać 18 minut. Wiedziałem, że trasa nie ma atestu, bo wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Miałem nadzieję, że dużo nie będzie brakować do pełnej piątki. Ruszyłem, wszystko wskazywało, iż jest bardzo dobrze, a nawet jak to mam w zwyczaju za szybko. Co mi pozostało, lecę dalej tempo jest szybsze od zakładanego, wiatr wieje w plecy, czułem się świetnie. Wszystko było ok aż do momentu, gdzie trzeba było zawracać, to było gdzieś w połowie. Jak wiatr mi pomagał przez pierwsze 2 km, tak dalej już tylko przeszkadzał. Nie mogę winić pogody, że tempo trochę spadło i wyszło, jak wyszło, ale jedno jest pewne. Wtedy byłem zadowolony. Pomimo szybkiego tempa ciesze się biegiem, zawsze przed metą pozdrawiam kibiców. Meta i cel osiągnięty złamane 18 min pomimo nie sprzyjającej pogodzie jest super. Gdyby trasa miała atest, pewnie nie przebiegłbym w takim czasie. Cieszę się z tego, co jest. Czas 17:50, do pełnej piątki zabrakło 200 m.

Organizacja na wysokim poziomie, nie tak jak 3 Maraton Gdańsk, ale i tak warto było przyjechać do Wiśliny. Miejsce, jakie udało mi się zająć to 12 spośród 249 startujących. Na koniec dodam, iż Joanna Błoch zaliczyła swój debiut na dystansie 5 km z czasem 26:37 i 38 miejscem w kategorii kobiet. Cel zrealizowany, Joanna biegła bez zegarka tym bardziej zasługuje na pochwałę. Gratulacje od trenera. Kolejny start to Kartuska 10 z cyklu Kaszuby Biegają, który przewidziany jest 29.04.17 o 11. Startuje tam razem z rodzina biegową.

0 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie